Strona głównaBiznes, koszty i optymalizacjaPizza, sushi i latte w drodze. Jak dobrać opakowania, żeby jedzenie dojechało...

Pizza, sushi i latte w drodze. Jak dobrać opakowania, żeby jedzenie dojechało w takiej formie, w jakiej wyszło z kuchni

Kuchnia może pracować bez zarzutu, a i tak recenzja brzmi: „ciasto rozmokłe, sos wyciekł, kawa letnia”. W dostawie ostatnie czterdzieści minut dania odbywa się bez udziału kucharza. Odpowiada za nie opakowanie i to ono decyduje, czy klient zamówi po raz drugi.

Poniżej praktyczny przegląd tego, na co warto patrzeć przy kolejnym zamówieniu do magazynu.

Pizza: wilgoć jest większym wrogiem niż zimno

Ciasto psuje się nie dlatego, że stygnie, tylko dlatego, że para wodna nie ma dokąd uciec i skrapla się na spodzie. Stąd rozmokła podstawa i „gumowa” konsystencja po dwudziestu minutach jazdy.

Na co zwrócić uwagę:

  • Perforacja i wentylacja. Otwory w ściankach kartonu wypuszczają parę. Bez nich nawet najlepsze ciasto zrobi się miękkie.
  • Rodzaj fali. Cieńsza fala jest tańsza i lżejsza, grubsza lepiej trzyma ciepło i sztywność przy większych średnicach. Przy 50 cm karton bez odpowiedniej sztywności zwyczajnie się ugina w rękach kuriera.
  • Dopasowanie rozmiaru. Zbyt duży karton oznacza przesuwającą się pizzę i zsunięty ser. Zbyt ciasny — przyklejony do ścianki brzeg.
  • Sztywność przy stosowaniu. Kurierzy wożą po kilka sztuk jedna na drugiej. Karton, który się składa pod ciężarem, to zniszczone zamówienie na dole stosu.

Dania ciepłe i sosy: szczelność jest wszystkim

Wyciekły sos to najczęstsza przyczyna zwrotu w bistrach z dowozem. Są dwie drogi.

Pierwsza to pojemniki z zatrzaskowym wieczkiem — szybkie w obsłudze, tanie, wystarczające przy krótkich dystansach i daniach niepłynnych. Druga to pojemniki zgrzewane folią, gdzie wieczko przykleja się do krawędzi na zgrzewarce. To rozwiązanie standardowe w cateringu dietetycznym i tam, gdzie zamówienie jedzie dłużej albo trafia do lodówki na kilka dni. Zgrzew daje szczelność, której zatrzask nie zapewni, i przy okazji widoczny dowód, że nikt po drodze nie otwierał pojemnika.

Jeśli rozważasz zgrzewarkę, policz to na miesiąc: koszt urządzenia i folii kontra liczba reklamacji, zwrotów i rabatów przepraszających. Przy stałym wolumenie dostaw rachunek zwykle wychodzi na korzyść zgrzewu.

Sosy i dodatki lepiej pakować osobno, w małe pojemniczki. Klient sam zdecyduje, ile doda, a sałata nie dojedzie zwiędnięta.

Zimne, surowe i delikatne

Sushi, sałatki, desery i tatar mają odwrotny problem niż pizza: nie chodzi o odprowadzenie ciepła, tylko o utrzymanie kształtu i wyglądu. Tu liczą się sztywne tacki z przezroczystą pokrywą, przegródki oddzielające składniki i takie proporcje, żeby zawartość nie jeździła po pojemniku.

Wygląd po otwarciu jest częścią produktu. Danie, które przyjechało poukładane, robi robotę w mediach społecznościowych klienta — i to jest reklama, za którą nikt nie płaci.

Napoje: kubek to nie tylko kubek

Trzy elementy decydują o tym, czy kawa dojedzie w porządku: dopasowane wieczko, odpowiednia izolacja i sposób transportu. Kubek jednościenny w torbie kuriera stygnie szybciej, niż większość właścicieli zakłada. Kubki dwuwarstwowe kosztują więcej za sztukę, ale przy latte za dwadzieścia kilka złotych ta różnica jest marginalna wobec ryzyka, że klient dostanie letni napój.

Osobna sprawa to nośniki na kilka kubków. Zamówienie na cztery kawy bez nośnika prawie zawsze kończy się rozlaniem przynajmniej jednej.

Trzy formaty zamiast dziewięciu

Częsty błąd w rozwijających się lokalach: dla każdego nowego dania zamawia się nowy pojemnik. Po roku w magazynie stoi kilkanaście rodzajów opakowań, personel myli formaty przy pakowaniu, a część zapasu leży niewykorzystana i zamraża pieniądze.

Warto raz przejść całe menu i sprawdzić, ile dań realnie zmieści się w tym samym pojemniku. Zwykle udaje się zejść do trzech, czterech formatów podstawowych plus dwóch specjalnych. Efekt to prostsze pakowanie, mniej pomyłek, lepsze ceny przy większych ilościach jednego indeksu i wolne miejsce na regale.

Dostawca to część kuchni

Opakowania to jedyna kategoria zakupowa, w której lokal zamawia setki sztuk co tydzień i nie może sobie pozwolić na brak. Puste pudełka w piątek wieczorem oznaczają wstrzymaną sprzedaż na wynos, więc dostępność towaru „od ręki” liczy się tu bardziej niż w większości innych kategorii.

Wrocławska hurtownia opakowań ampak.pl zaopatruje lokale gastronomiczne, kawiarnie i firmy cateringowe z Dolnego Śląska w kartony do pizzy, pojemniki na dania na wynos, kubki, naczynia jednorazowe oraz zgrzewarki do pojemników. Firma dysponuje magazynem wysokiego składowania, co przekłada się na dostępność asortymentu i sprawną realizację zamówień. Przy doborze formatów pod konkretne menu warto po prostu zapytać — dobry dostawca odradzi opakowanie, które się nie sprawdzi, zamiast sprzedać paletę czegokolwiek.

Szybki test dla twojego lokalu

Zapakuj trzy najczęściej zamawiane dania dokładnie tak, jak robi to obsługa. Odstaw je na trzydzieści minut. Otwórz. Jeśli któreś wygląda gorzej, niż chciałbyś je zobaczyć jako klient, wiesz już, od którego opakowania zacząć zmiany.

Powiązane

Podobne: